Stary blog skasowałam i założyłam nowy. O tamtym kompletnie zapomniałam... Co to się dzieje, żebym ja jeszcze tutaj zamieszczała posty/zdjęcia. Nie wiem czy to presja społeczeństwa czy jak zwykle mój kaprys :). Muszę tutaj trochę pogrzebać w ustawieniach i pooglądać co tutaj ciekawego jeszcze jest.
Ci co mnie znają wiedzą, że jestem zakochana w swoich rybkach akwariowych, a że ostatnio miałam 'małą' awarię i większość umarła podobnie jak i rośliny - powolutku tworzę moim rybciom nowy domek. Roślinki rosną, kupiłam dziś ślimaczka i dwa kiryski, do tego wyczyściłam dno i wymieniłam trochę wody. Zobaczymy co dalej.
Jutro zostanie już tylko połowa planowanych zastrzyków Michała... Jeszcze 30 i może uda mu się wyjść ze szpitala jeśli p.ordynator się zgodzi. Ciężko tak się żyje bez drugiej połowy blisko siebie, ale dajemy radę;) Przeżyliśmy przeszło miesiąc w rozłące to kolejny miesiąc też jakoś tam zleci.
Na koniec kilka zdjęć ze zeszłotygodniowej sesji z Sandrą, a ja idę pod kołderkę z krzyżówkami :)






